hiszpańska inkwizycja

Na wesoło, Ogólne, Zdrowie 1 Comment

Cofam to co powiedziałam wczoraj. Nie, nasze dziecko już nie pełza. Nie, ono raczkuje z prędkością samochodzika wyścigowego. Mata w dużym pokoju jest, on wie o niej, kiedyś nawet na niej polegiwał. Teraz świat stanął otworem, a syn wypłynął na “suchego przestwór oceanu”.

Rodzice za to w ostrej panice chowają rzeczy z dolnych półek, zabezpieczają bezpieczne do niedawna kontakty (np. w przedpokoju)

oraz przeszukują oferty hipermarketów budowlanych w zakresie bramek zabezpieczających oraz akcesoriów do zamykania szafek, lodówki, zamrażarki przed ciekawskimi paluszkami, zabezpieczeń drzwi przed zamykaniem i ewentualnym przytrzaśnięciem paluszków, oraz ochraniaczy na wszelkie możliwe rogi mebli w domu. Bogu dziękować że oferta tych produktów jest wielka. Widać pomysłodawacy też mieli małe dzieci :D
Nawet koty już czują się już zagrożone przez małego człowieka, który nagle zaczyna je ganiać po mieszkaniu.

No zaskoczył nas synek nasz maleńki, jak ta hiszpańska inkwizycja (bo nikt się przecież nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji).
Tak jak tego, że dziecko ma w nosie wszelkie “rozwojowe” zabawki znanej i cenionej firmy Fisher Price. Za to do zabawy preferuje wszelkiej maści butelki, rurki, kable, przewody, gazety, pudełka i - tu zaskoczenie - buty… szczególnie upodobał sobie kapcie tatusia i buty mamusi

A do tego Mikołaj jest dzieckiem niezwykle pomocnym. Stara się pomagać we wszystkich obowiązkach domowych jakie odbywają się w zasięgu jego małych rączek. Pomaga mamie rozwieszać pranie - siada koło miski i wyciąga ubrania. Trenujemy nadal, żeby podawał mamie, a nie rozrzucał w koło :) A dziś dzielnie pomagał tacie w obieraniu ziemniaków. Sprawdzał czy tata dokładnie obiera a potem ćwiczył rozrzucanie ziemniaków w koło.

Reszta zdjęć do obejrzenia w galerii majowej oraz dwóch “tematycznych” pomocnik kuchenny i historia o koszu i kocie.

Ps. Nie wiem czy już się chwaliłam, że Mikołaj pije z butelki ze smoczkiem? No więc pije! Potrafi ssać! Ja wiem, że dla rodziców zdrowych dzieci to nie nowina, ale nasz smyk tej sztuki nauczył się chwilę temu… A my tak strasznie przeżywamy te wszystkie jego “pooperacyjne” umiejętności.Na dowód film w filmotece