bez trzymanki

Na wesoło, Ogólne No Comments

To ja - mama - z nowymi doniesieniami z frontu rozwojowego Mikołaja. Mikołaj bardzo pięknie chodzi trzymany przez rodzica za rączki. Dużo chodzimy na placach zabaw, czasem nawet pokonujemy dystans od piaskownicy do huśtawki i nie jest to już dla nas straszna odległość A ostatnio Mikołaj zaczyna “stać bez trzymanki”. Stoi kilka sekund po czym wykonuje klasyczny “pad na zad” ale stoi sam. A rodzice widząc tą samodzielność zamierają w bezruchu ze strachu, ż e jak upadnie, to coś sobie zrobi. Oczywiście nic sobie nie robi, ale rodzice i tak mają swój “dreszczyk emocji”. Teraz czekamy już tylko na pierwszy samodzielny kroczek.

W długi weekend odwiedził nas dziadek “z gór”. Przywiózł piękne zabawki, którymi Mikołaj bawi się w swój własny sposób. Laptop służy do otwierania i zamykania go. A w karuzelce najśmieszniejszy jest miś, którego zdemontował kilka sekund po otrzymaniu zabawki. Kreatywność - zauważam coraz częściej, że Młody ma swoją wizję na używanie zabawki, niekoniecznie takią, jaką założył projektant i na jakią dali się nabrać rodzice .

Mikołaj za niedługo, bo już w marcu będzie miał rodzeństwo cioteczne.

Cioci Ali życzymy duuuużo zdrówka i żeby pozbyła się raz na zawsze tej paskudnej choroby nerek. No i oczywiście już nie możemy się doczekać malucha

ps. są już nowe nowości w galerii i w filmowni - zapraszamy.

po pierwsze

Na wesoło, Ogólne No Comments

Mikołaj ma za sobą sporo “pierwszych”:
pierwszy uśmiech, pierwszy ząbek, pierwsza zupka, pierwszy chrupek, pierwsza operacja, pierwsze sylaby, pierwsze lody itd. Do “kolekcji pierwszych” możemy dodać:

- pierwszy samodzielny zjazd ze zjeżdżalni. Nie trzymany przez nikogo odpychając się raczkami zjeżdża śmiejąc się przy tym perliście, prosto w ramiona mamy.

- pierwszy raz pil wczoraj przez słomkę napój. Wypił całą szklankę. Od wczoraj umiemy pić przez słomkę, ba wydaje się że potrafił to robić przez całe życie

- nad oczkiem Mikołaja zakwitł pierwszy poważny siniak. Brew jest spuchnięta a śliwa rośnie i fioletowieje coraz bardziej. Ot, piaskownica go napadła.

Jak to mówią “zawsze musi być ten pierwszy raz”

o wszystkim po troszku

Ciekawostki, Na wesoło, Ogólne No Comments

Cały miesiąc upłynął nam pod znakiem szybkiego rozwoju. Mikołaj śmiga po mieszkaniu jak szalony, czasem tak szybko raczkuje, że idąc za nim mam kłopot żeby go dogonić. Mamy nawet już swoje zabawy w “złapie cię złapię” wtedy dziecko wydając z siebie przeraźliwe piski ucieka, jak by go goniło stado rozjuszonych słoni, a nie jeden rodzic drobiący kroczki niczym gejsza
Chodzenie na dwóch nogach też idzie mu coraz sprawniej. Trzymany za rączki przez rodzica, twardo idzie przed siebie, przebierając coraz mniej “plątliwie” nóżkami. Przy meblach też już chodzi “w te i we w te”. Jest też szalenie niezadowolony gdy kanapa się złośliwie kończy, a on by poszedł dalej, albo kiedy regał się kończy w najmniej do tego odpowiednim momencie. Złość swoją potrafi wyrażać na razie tylko w jeden sposób (akustycznie chyba najuciążliwszy dla rodzica), piszczeniem połączonym z płaczem i krzykiem. Tak, potrafi te trzy dźwięki łączyć w jedną całość.

Z innych zabaw mamy np. zabawę w oddaj. Z reguły dziecko pięknie oddaje co ma w rączce, ale czasem zaczyna się droczyć. Wyciąga rączkę ze “skarbem” znalezionym na podłodze (papierek, kłaczek, paproszek) a jak rodzic wyciąga do niego rękę, zabiera swoją i śmieje się. Nie mamy pojęcia gdzie to podpatrzył, a może to jego inwencja własna?

Od Pani logopedy dostaliśmy za zadanie (oprócz standardowych masarzy) nauczyć dziecko dmuchać. Taaaak…. niełatwo było, ale teraz nie dość, że potrafi dmuchać, jak go o to prosimy to jeszcze potrafi pluć jedzeniem, pluć pasta do zębów, pluć piciem, albo dmuchać do butelki przez smoczek i cieszyć się jak zawartość butelki z piciem radosnym strumyczkiem wypływa na dywan, dziecko, mamę , tatę i ogólnie pojętą okolicę.

Z jedzeniem też już nie mamy żadnych kłopotów. Znaczy mamy, ale odwrotne Syn podczas każdego posiłku życzy sobie siedzieć rodzicowi na kolankach i…. zajadać się zawartością rodzicielskiego talerza. TAK!! Żadna grudka już nam nie straszna. Zjada warzywa gotowane, zupę z naprawdę “dorosłymi” kawałkami warzyw czy makaronu, makarony z sosem, potrafi odgryźć kawałeczek kanapki. Mięsko nastręcza mu jeszcze drobnych problemów (zwyczajnie jest twardsze niż marchewka gotowana czy makaronik). No i niestety… syn nasz zasmakował w standardowym zestawie “tego nie wolno dawać dziecku przed 3 rokiem życia” . Tak więc polubił: chrupki kukurydziane, słone paluszki, chipsy, pączki, lody, drożdżówki. Hitem wczorajszym jest mrożona herbata “kartonowa” której dopominał się głośno a dno w szklance przyjął z zawodem na pysiaku. Dodam że herbata pita była z “dorosłej” szklanki trzymanej przez tatę

Zadziwia mnie ostatnio jedna rzecz, jak Mikołaj szybko się uczy. Bierze np. mój telefon i przykłada go WŁAŚCIWĄ strona do ucha i uśmiecha się. Bardzo lubi też “rozmawiać” np. z poczta glosowa. Uśmiecha się i słucha uważnie . W pilocie naciska guziczki i patrzy na telewizor oczekując zmian. Jak “pisze na komputerze, to paluszkami śmiga po klawiaturze a co jakiś czas rusza myszka. Wie, że bramka (ochraniająca wejście do kuchni i łazienek) ma być zamknięta i jak jej nie domknę, bo idę tylko na chwilkę, siada i sukcesywnie stara się ją zamknąć. Potrafi pokazać na obrazku misia (kubuś puchatek) jak się go zapytać “gdzie jest miś?” A do tego wszystkiego jest tak niezwykle kontaktowy. Zaczepia ludzi, uśmiecha się do nich, na widok innych dzieci śmieje się i wyciąga rączki, potrafi zawstydzić się jak ktoś go zaczepia.

A gada jak najęty - tata, gaga, dada, guga itp. Na razie nic co ma jakiekolwiek podobieństwo do mowy ludzkiej, ale zaczepiony odpowiada a mówiąc to patrzy na rozmówcę oczekując odpowiedzi lub reakcji. Albo pokazuje palcem rzecz która go zainteresowała i oczekuje “opowiedzenia” o niej. Sporo tego jest na spacerach pieski, kotki, kaczki, ptaszki, kwiatki, dzieci, pan na rowerze, samochód, dziecko w wózku i mogłabym wymieniać tu do wieczora

No i chyba rzecz najbardziej męcząca dla rodzica. Mikołaj zaczyna mieć własne zdanie. Nie, teraz nie będzie spał, jadł, przewijał się. Teraz będzie robił co innego. A niezadowolenie wyraża głośno - patrz wyżej Nie podoba mu się ubieranie, nie podoba mu się zabawka. A właśnie że będzie zrzucał płyty z półki, a właśnie że będzie ściągał rzeczy ze stołu i kanapy…

Czasem po całym męczącym dniu, żałuję, że w niczym już nie przypomina tego maluszka sprzed roku, który tylko leżał i jadł i spał…

W FILMOTECE oraz GALERII nowe filmy i zdjęcia ukazujące nowe oblicza naszego dziecka.

to wielki krok dla małego człowieka

Na wesoło, Ogólne, Ważne No Comments

Stęskniliście się za nami?

Dziś zdjęć nie będzie bo… po pierwsze mama gapa zapomniała baterie naładować, a po drugie nijak zdjęć robić nie może, bo obie ręce ma zajęte. Czym spytacie? Rączkami syna, którego prowadza po mieszkaniu. TAK. Synek nasz potrafi już pięknie wstawać przy meblach a od wczoraj prowadzany za rączki CHODZI. Łzy wzruszenia kręcą się w maminych oczach… a jeszcze niedawno był taki malutki…

lody

Na wesoło, Ogólne No Comments

Pierwsze lody Mikołaj ma już za sobą ale wtedy nie cieszyły się specjalnym zainteresowaniem. Jednak odkąd chadzamy z tatą w weekendy, na lody z cukierni, obowiązkowo musimy dać dziecku “polizać”. Koniecznie, bo jak nie, gotów jest wypaść z wózka, tak się będzie odkręcał, żeby jedzącemu lody spojrzeć z wyrzutem w oczy. Z wyrzutem mówiącym: “sam jesz a dziecku nie dasz?” Wobec tych niewerbalnych gróźb rodzice są bezradni. I częstują synka lodami. A potem płaczą ze śmiechu oglądając tą uświnioną buźkę. No spójrzcie sami:

Słodki jak lody, prawda?

upał

Na wesoło, Ogólne No Comments

Żar leje się z nieba, wytrzymać nie można. Synek pomimo kremu ochronnego +50 opalił raczki i nóżki na różowo. Postanowiłam przeczekiwać upały w domu i wychodzić na spacery dopiero po godzinie 15, a synek w odpowiedzi na maminy plan, przestawił porę drzemki na 13-15. Kochany chłopczyk, prawda? A sypia on w coraz dziwniejszych pozach, za nic mając poduszeczkę i kocyk

A na deser dorzucę kilka widoków spacerowych

ot, taki sobie wpis…

Na wesoło, Ogólne No Comments

Syn popiera w całej rozciągłości piaskownicę podczas spacerów. Ba, nawet zaczyna się bawić z innymi dziećmi. Na razie polega to na tym, że dzieci się bawią a on się im przygląda, ale zawsze to coś nowego :)

Wszystkim tęskniącym za wakacjami postanowiliśmy pokazać co oglądamy podczas naszych codziennych spacerów

ps. My też tęsknimy za wakacjami…

piaskowy ludzik

Na wesoło, Ogólne No Comments

Nasze spacery weszły na wyższy poziom świadomości spacerowej. Chodzenie wokół stawków już dawno przestało wystarczać,

towarzystwo innych dzieci w wózku obok również. Huśtanie przez mamę na placozabawowej huśtawce też już nie realizuje wszystkich spacerowych potrzeb syna.

Proszę Państwa, ogłaszam wszem i wobec: Piaskownica została odkryta. A w raz z piaskownicą wszelkiego rodzaju, na razie pożyczane, foremki, siteczka, łopatki.

Radości i zabawie nie ma końca

znaczy koniec jest, kiedy mama powie: “pora wracać do domku żeby zjeść zupkę”, ale to kończy się szlochami, płaczami, wyrywaniem i skargami na zły, potworny świat.

Reszta zdjęć (za której jakość przepraszam, bo robione komórką) jak zawsze do obejrzenia w czerwcowej galerii

kinderbal, czyli tort, prezenty i dmuchanie świeczki

Na wesoło, Ogólne No Comments

Pierwsze urodziny Mikołaja obchodziliśmy w kameralnej, rodzinnej atmosferze. Nie robiliśmy żadnych bali z udziałem dzieci, bo Mikołaj jest jeszcze chyba na takie atrakcje za mały. Społeczny jest, nie zaprzeczę, bo pięknie śmieje się do innych, potrafi robić papa, a jak ma dobry dzień to i nawet piątkę przybije, potrafi sam zapraszać do zabawy w “a ku ku” i no i wspaniale potrafi bić brawa :)
Tak czy siak, zaproszeni goście dojechali, piękne prezenty przywieźli, życzenia serdeczne złożyli. Mikołaj dostał od prababć pieniążki, które przeznaczymy na nowy wózek, bo w starym hamulce odpadły. Od dziadków dostał wspaniały, wyścigowy motorek.

Pojazd niezwykle przypadł Mikołajowi do gustu, nie dość że można nim podróżować, to jeszcze można się nim bawić samemu pchając i ciągnąc.

Od wujka i cioci dostał wspaniałego, czerwonego rumaka

A babcia Marysia przysłała huśtawkę, która robi ostatnio furorę, ponieważ Mikołaj bardzo lubi się bujać. Huśtawka zawisła w przedpokoju i naprawdę często jest exploatowana ;)

Oczywiście był tort i dmuchanie świeczek

Było również mnóstwo zachwytów, braw, przytulania, całusków, noszenia na rękach. I tak oto upłynęły nam 1 urodziny synka

Reszta zdjęć do obejrzenia w galerii urodzinowej

groch z kapustą oraz mydło i powidło

Ciekawostki, Na wesoło, Zdrowie 1 Comment

Dawno nie pisałam, oj dawno, ale postaram się nadrobić zaległości.

Mistrzostwa piłki kopanej są. I wszyscy mężczyźni siedzą przed telewizorami i z zapartym tchem śledzą biegających zawodników. Jak wszyscy mężczyźni to wszyscy - moi też. Zasiedli sobie w fotelikach i kibicują

Pogoda piękna, lato w pełnej krasie, dużo spacerujemy. Mikołaj zaczyna coraz bardziej świadomie uczestniczyć w tych spacerach, jak widzi kaczki to woła “kaka”, ale jak widzi psa, czy gołębia woła tak samo, A może “kaka” to zwierze jakiekolwiek w mowie mojego syna? A “kaki” takie fajne pływają po stawkach

że nie jest dla mnie taką katastrofą stawać co 5 metrów i podziwiać stworzonka. A Młody śmieje się do tych kaczek aż miło.

Mikołaj dokładnie w dniu swoich urodzin stanął na nóżki.

Potrafi stać w kojcu i niestety tylko tam. Ani przy meblach, ani w łóżeczku nie podejmuje prób. Ale tak, czy inaczej piękny prezent sprawił rodzicom, spragnionym nowinek rozwojowych.

A oto kilka “pościelowych akrobacji” Mikołaja

Reszta zdjęć w galerii czerwiec

« Previous Entries