o wszystkim po troszku

Ciekawostki, Na wesoło, Ogólne No Comments

Cały miesiąc upłynął nam pod znakiem szybkiego rozwoju. Mikołaj śmiga po mieszkaniu jak szalony, czasem tak szybko raczkuje, że idąc za nim mam kłopot żeby go dogonić. Mamy nawet już swoje zabawy w “złapie cię złapię” wtedy dziecko wydając z siebie przeraźliwe piski ucieka, jak by go goniło stado rozjuszonych słoni, a nie jeden rodzic drobiący kroczki niczym gejsza
Chodzenie na dwóch nogach też idzie mu coraz sprawniej. Trzymany za rączki przez rodzica, twardo idzie przed siebie, przebierając coraz mniej “plątliwie” nóżkami. Przy meblach też już chodzi “w te i we w te”. Jest też szalenie niezadowolony gdy kanapa się złośliwie kończy, a on by poszedł dalej, albo kiedy regał się kończy w najmniej do tego odpowiednim momencie. Złość swoją potrafi wyrażać na razie tylko w jeden sposób (akustycznie chyba najuciążliwszy dla rodzica), piszczeniem połączonym z płaczem i krzykiem. Tak, potrafi te trzy dźwięki łączyć w jedną całość.

Z innych zabaw mamy np. zabawę w oddaj. Z reguły dziecko pięknie oddaje co ma w rączce, ale czasem zaczyna się droczyć. Wyciąga rączkę ze “skarbem” znalezionym na podłodze (papierek, kłaczek, paproszek) a jak rodzic wyciąga do niego rękę, zabiera swoją i śmieje się. Nie mamy pojęcia gdzie to podpatrzył, a może to jego inwencja własna?

Od Pani logopedy dostaliśmy za zadanie (oprócz standardowych masarzy) nauczyć dziecko dmuchać. Taaaak…. niełatwo było, ale teraz nie dość, że potrafi dmuchać, jak go o to prosimy to jeszcze potrafi pluć jedzeniem, pluć pasta do zębów, pluć piciem, albo dmuchać do butelki przez smoczek i cieszyć się jak zawartość butelki z piciem radosnym strumyczkiem wypływa na dywan, dziecko, mamę , tatę i ogólnie pojętą okolicę.

Z jedzeniem też już nie mamy żadnych kłopotów. Znaczy mamy, ale odwrotne Syn podczas każdego posiłku życzy sobie siedzieć rodzicowi na kolankach i…. zajadać się zawartością rodzicielskiego talerza. TAK!! Żadna grudka już nam nie straszna. Zjada warzywa gotowane, zupę z naprawdę “dorosłymi” kawałkami warzyw czy makaronu, makarony z sosem, potrafi odgryźć kawałeczek kanapki. Mięsko nastręcza mu jeszcze drobnych problemów (zwyczajnie jest twardsze niż marchewka gotowana czy makaronik). No i niestety… syn nasz zasmakował w standardowym zestawie “tego nie wolno dawać dziecku przed 3 rokiem życia” . Tak więc polubił: chrupki kukurydziane, słone paluszki, chipsy, pączki, lody, drożdżówki. Hitem wczorajszym jest mrożona herbata “kartonowa” której dopominał się głośno a dno w szklance przyjął z zawodem na pysiaku. Dodam że herbata pita była z “dorosłej” szklanki trzymanej przez tatę

Zadziwia mnie ostatnio jedna rzecz, jak Mikołaj szybko się uczy. Bierze np. mój telefon i przykłada go WŁAŚCIWĄ strona do ucha i uśmiecha się. Bardzo lubi też “rozmawiać” np. z poczta glosowa. Uśmiecha się i słucha uważnie . W pilocie naciska guziczki i patrzy na telewizor oczekując zmian. Jak “pisze na komputerze, to paluszkami śmiga po klawiaturze a co jakiś czas rusza myszka. Wie, że bramka (ochraniająca wejście do kuchni i łazienek) ma być zamknięta i jak jej nie domknę, bo idę tylko na chwilkę, siada i sukcesywnie stara się ją zamknąć. Potrafi pokazać na obrazku misia (kubuś puchatek) jak się go zapytać “gdzie jest miś?” A do tego wszystkiego jest tak niezwykle kontaktowy. Zaczepia ludzi, uśmiecha się do nich, na widok innych dzieci śmieje się i wyciąga rączki, potrafi zawstydzić się jak ktoś go zaczepia.

A gada jak najęty - tata, gaga, dada, guga itp. Na razie nic co ma jakiekolwiek podobieństwo do mowy ludzkiej, ale zaczepiony odpowiada a mówiąc to patrzy na rozmówcę oczekując odpowiedzi lub reakcji. Albo pokazuje palcem rzecz która go zainteresowała i oczekuje “opowiedzenia” o niej. Sporo tego jest na spacerach pieski, kotki, kaczki, ptaszki, kwiatki, dzieci, pan na rowerze, samochód, dziecko w wózku i mogłabym wymieniać tu do wieczora

No i chyba rzecz najbardziej męcząca dla rodzica. Mikołaj zaczyna mieć własne zdanie. Nie, teraz nie będzie spał, jadł, przewijał się. Teraz będzie robił co innego. A niezadowolenie wyraża głośno - patrz wyżej Nie podoba mu się ubieranie, nie podoba mu się zabawka. A właśnie że będzie zrzucał płyty z półki, a właśnie że będzie ściągał rzeczy ze stołu i kanapy…

Czasem po całym męczącym dniu, żałuję, że w niczym już nie przypomina tego maluszka sprzed roku, który tylko leżał i jadł i spał…

W FILMOTECE oraz GALERII nowe filmy i zdjęcia ukazujące nowe oblicza naszego dziecka.

rozwojowo

Ciekawostki, Ogólne No Comments

Chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać rozwój dziecka. Wczoraj ledwo co wstawał, dziś w kilka sekund unosi pupę nad ziemie.

Wczoraj tylko pełzał, dziś autentycznie biega na czterech po mieszkaniu. Wczoraj siedział, dziś trzymany za ręce chodzi i to coraz dalej, coraz dłużej, coraz miej mu się nożyny plączą. Dorośleje nam dziecko, z dnia na dzień. Jest coraz bardziej kontaktowy, coraz więcej mówi, nawet logopeda mówi o nim “artysta” bo potrafi powiedzieć taki, kotek. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z rzeczywistą mową, bo to, co chce, nadal pokazuje palcem, lub demonstruje minami i wymusza piszczeniem i krzykiem. Ale już naprawdę można się z nim porozumieć. Potrafi odłożyć na miejsce daną rzecz, potrafi podać coś co ma w ręce, jak się go o to poprosi. Rewelacyjnie już wrzuca jedną rzecz w drugą, aktualnie wrzuca klocki do rybki, która za każdym wrzuconym klockiem gra melodyjki. Kota potrafi już głaskać, a nie szarpać, potrafi zrobić “milu milu” czyli pogłaskać kogoś po policzku.
Zadziwia mnie codziennie, tak jak ostatnio kiedy założył sobie na nos zatyczkę od butelki i zaśmiewał się sam z siebie.

Zadziwia mnie fakt jak szybko uczy się. Wie jak pisać na klawiaturze, wie co to pilot do telewizora i do czego służy, potrafi już jednym paluszkiem naciskać klawisze, guziki. Wie co to odkurzacz i do czego służy, bo za każdym razem jak odkurzam, bierze nieużywaną przeze mnie aktualnie końcówkę i “sprząta”:

Echhh… zanim się obejrzę a syn nasz maturę będzie zdawał…

ps. w filmotece troszkę piaskiem sypiemy

groch z kapustą oraz mydło i powidło

Ciekawostki, Na wesoło, Zdrowie 1 Comment

Dawno nie pisałam, oj dawno, ale postaram się nadrobić zaległości.

Mistrzostwa piłki kopanej są. I wszyscy mężczyźni siedzą przed telewizorami i z zapartym tchem śledzą biegających zawodników. Jak wszyscy mężczyźni to wszyscy - moi też. Zasiedli sobie w fotelikach i kibicują

Pogoda piękna, lato w pełnej krasie, dużo spacerujemy. Mikołaj zaczyna coraz bardziej świadomie uczestniczyć w tych spacerach, jak widzi kaczki to woła “kaka”, ale jak widzi psa, czy gołębia woła tak samo, A może “kaka” to zwierze jakiekolwiek w mowie mojego syna? A “kaki” takie fajne pływają po stawkach

że nie jest dla mnie taką katastrofą stawać co 5 metrów i podziwiać stworzonka. A Młody śmieje się do tych kaczek aż miło.

Mikołaj dokładnie w dniu swoich urodzin stanął na nóżki.

Potrafi stać w kojcu i niestety tylko tam. Ani przy meblach, ani w łóżeczku nie podejmuje prób. Ale tak, czy inaczej piękny prezent sprawił rodzicom, spragnionym nowinek rozwojowych.

A oto kilka “pościelowych akrobacji” Mikołaja

Reszta zdjęć w galerii czerwiec

Słowa, słowa, słowa…

Ciekawostki, Na wesoło, Zdrowie No Comments

Dziś Mikołaj zaskoczył wszystkich gdy podczas spaceru codzienne “lalalala amaamamamaa”, zamieniło się niespodziewanie w “tatatatata babababa”.
Wszystko wskazuje na to że masarze podniebienia zalecane przez panią Logopedę przynoszą pozytywny skutek, jedyny problem polega na tym że młodzieniec nie bardzo sobie życzy gmerania w buzi i palce Mamy wyglądają jak po niespodziewanym spotkaniu z tarką.
Mikołajowi gratulujemy nowych głosek a Mamie życzymy cierpliwości i mocnych paluszków. Tylko tak dalej :)

P.S. Już się tata nie wymiga, rano Mikołaj coraz wyraźniej woła “TATATATATA” i od razu wiadomo że syn wstał i trzeba pieluchę wymienić :)

Duży człowiek w dorosłej wannie

Ciekawostki, Na wesoło No Comments

Mikołaj zarzywa ostatnio kąpieli jak dorosły człowiek, w dorosłej wannie a oto foto-relacja:
Oczywiście wszystkie zdjęcia w galerii (Kąpiel)

Nie ma to jak ciepła woda i żółwie.

A ta mina wystąpiła, jak rodzice nieśmiało zaproponowali “A może byśmy tak wyszli…”

Jedna ręka

Teraz szyja

No i oczywiście głowa

Zła woda w oczach

No to jej pokarzę

No i na brzegu, mina p.t. “Tylko żółw mnie rozumie”.

P.S. Może ktoś chce trochę szamponu? Wysoko wydajny, w aktualnym tempie zużycia, resztę syn dostanie na nowe mieszkanie jak się będzie wyprowadzał.

Grudka twój wróg !!!

Ciekawostki, Na wesoło No Comments

Jako że Mikołaj zjada już w prawie normalnie, prawie bo nie raczy już korzystać ze smoczka czy butelki tolerowana jest wyłącznie łyżeczka. Poza tym chętnie jedzone są kaszki, deserki owocowe i tego typu wynalazki. Cyrki zaczynają się gdy rodzice podstępem chcą dziecko otruć, otruć za pomocą GRUDEK !!!

Grudka twój wróg!

Wystarczy połowa rozgotowanego ziarenka ryżu czy kawałeczek marchewki, chwila nieuwagi i dziecko otrute, naśmierć. Naśmierć całkiem, naśmierć objawia się histerią, taką ze łzami, przytupami oraz próbami dotknięcia tłem głowy do pupy (taki “mostek” wersja 2.0).

Co ciekawe zęby doskonale działają w połączeniu z chrupkami, może tak zacząć zamiast mielenia zupy zacząć ją sklejać w zgrabne kawałki mieszczące się w dziecięcej dłoni? Takie zupo-chrupy…

Grudki wyglądają tak:

Wanienny rap :)

Ciekawostki, Na wesoło No Comments

“Siabadabdab  hop do wanny i się chlap.” - Miś z wielkiego niebieskiego domu :) 

Kąpiel do tej pory stanowiła nudny przerywnik pomiędzy turlaniem się a butelką. Dziś chyba się to zmieniło, zresztą co wam będziemy opowiadać, jeden obraz wystarczy za tysiąc słów.

Wanienka
 P.S. Reszta zdjęć w galerii (Luty 2008)