groch z kapustą oraz mydło i powidło

Ciekawostki, Na wesoło, Zdrowie 1 Comment

Dawno nie pisałam, oj dawno, ale postaram się nadrobić zaległości.

Mistrzostwa piłki kopanej są. I wszyscy mężczyźni siedzą przed telewizorami i z zapartym tchem śledzą biegających zawodników. Jak wszyscy mężczyźni to wszyscy - moi też. Zasiedli sobie w fotelikach i kibicują

Pogoda piękna, lato w pełnej krasie, dużo spacerujemy. Mikołaj zaczyna coraz bardziej świadomie uczestniczyć w tych spacerach, jak widzi kaczki to woła “kaka”, ale jak widzi psa, czy gołębia woła tak samo, A może “kaka” to zwierze jakiekolwiek w mowie mojego syna? A “kaki” takie fajne pływają po stawkach

że nie jest dla mnie taką katastrofą stawać co 5 metrów i podziwiać stworzonka. A Młody śmieje się do tych kaczek aż miło.

Mikołaj dokładnie w dniu swoich urodzin stanął na nóżki.

Potrafi stać w kojcu i niestety tylko tam. Ani przy meblach, ani w łóżeczku nie podejmuje prób. Ale tak, czy inaczej piękny prezent sprawił rodzicom, spragnionym nowinek rozwojowych.

A oto kilka “pościelowych akrobacji” Mikołaja

Reszta zdjęć w galerii czerwiec

hiszpańska inkwizycja

Na wesoło, Ogólne, Zdrowie 1 Comment

Cofam to co powiedziałam wczoraj. Nie, nasze dziecko już nie pełza. Nie, ono raczkuje z prędkością samochodzika wyścigowego. Mata w dużym pokoju jest, on wie o niej, kiedyś nawet na niej polegiwał. Teraz świat stanął otworem, a syn wypłynął na “suchego przestwór oceanu”.

Rodzice za to w ostrej panice chowają rzeczy z dolnych półek, zabezpieczają bezpieczne do niedawna kontakty (np. w przedpokoju)

oraz przeszukują oferty hipermarketów budowlanych w zakresie bramek zabezpieczających oraz akcesoriów do zamykania szafek, lodówki, zamrażarki przed ciekawskimi paluszkami, zabezpieczeń drzwi przed zamykaniem i ewentualnym przytrzaśnięciem paluszków, oraz ochraniaczy na wszelkie możliwe rogi mebli w domu. Bogu dziękować że oferta tych produktów jest wielka. Widać pomysłodawacy też mieli małe dzieci :D
Nawet koty już czują się już zagrożone przez małego człowieka, który nagle zaczyna je ganiać po mieszkaniu.

No zaskoczył nas synek nasz maleńki, jak ta hiszpańska inkwizycja (bo nikt się przecież nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji).
Tak jak tego, że dziecko ma w nosie wszelkie “rozwojowe” zabawki znanej i cenionej firmy Fisher Price. Za to do zabawy preferuje wszelkiej maści butelki, rurki, kable, przewody, gazety, pudełka i - tu zaskoczenie - buty… szczególnie upodobał sobie kapcie tatusia i buty mamusi

A do tego Mikołaj jest dzieckiem niezwykle pomocnym. Stara się pomagać we wszystkich obowiązkach domowych jakie odbywają się w zasięgu jego małych rączek. Pomaga mamie rozwieszać pranie - siada koło miski i wyciąga ubrania. Trenujemy nadal, żeby podawał mamie, a nie rozrzucał w koło :) A dziś dzielnie pomagał tacie w obieraniu ziemniaków. Sprawdzał czy tata dokładnie obiera a potem ćwiczył rozrzucanie ziemniaków w koło.

Reszta zdjęć do obejrzenia w galerii majowej oraz dwóch “tematycznych” pomocnik kuchenny i historia o koszu i kocie.

Ps. Nie wiem czy już się chwaliłam, że Mikołaj pije z butelki ze smoczkiem? No więc pije! Potrafi ssać! Ja wiem, że dla rodziców zdrowych dzieci to nie nowina, ale nasz smyk tej sztuki nauczył się chwilę temu… A my tak strasznie przeżywamy te wszystkie jego “pooperacyjne” umiejętności.Na dowód film w filmotece

radości i smuteczki

Ogólne, Zdrowie No Comments

Najpierw radości:

Mikołaj gada jak najęty. Do repertuaru dochodzą coraz to nowe “wyrazy” i sylaby. KE, KA, DA, DZIA, GU, GA, TA, BA, MA, NA, NIA, NIE, oraz wiele kompilacji powyższego. Do tego nauczył się modulować głos, wiec potrafi krzyczeć, piszczeć, mówić cichutko. Zagaduje również do rodziców, inne dzieci, innych ludzi. Podoba mu się to co potrafi, bo trenuje zapalczywie.

Coraz sprawniej pełza, raczkuje, słowem przemieszcza się po mieszkaniu. Śmieszny jest, bo raczkuje po dywanie, a jak dochodzi do końca dywanu, zaczyna pełzać, jak prawdziwy marines albo inny “sołdżer”. Ostatnio staliśmy z tatą w kuchni, nagle patrzymy a zza winkla wystaje malutka głowa i bacznie obserwuje rodziców :)

Kolejna czwóreczka już w drodze. Tym razem górny prawy ząbek wychodzi na światło dzienne. Nawet pediatrzy są zdania że te ząbki to coś niesamowitego. Taka ilość w takim wieku :)

A dla stałych czytelników konkurs z cyklu znajdź 10 różnic :)

a teraz smuteczki:

Mikołaj zaczął dwa dni temu chorować na katar. A że leczony czy nie leczony trwa 7 dni, podeszłam do tego “luźniej” niz do jego wczesniejszych chorób (przed operacją). Poszliśmy oczywiście do pediatry, ta obejrzała, osłuchała, przepisała eurespal, wapno w syropie, stodal na pokasływanie, nasivin do noska i pożyczyła zdrówka, mówiąc, że tym razem, to zwykłe przeziębienie. Dziś zamówiliśmy wizytę pediatry do domu. Młody ma goraczkę, zaciąga powietrze (dziecko ma dusznosci i tak mocno wciaga powietrze do płucek, że aż zaciąga pod żebrami ciałko, robią się takie “dołeczki” pod żebrami jak oddycha), rzęzi, kaszle, z nosa mu sie leje. Diagnoza - zapalenie oskrzeli.
I zabawa od nowa antybiotyk - augmentin, nebulizacje z pulmicortu i berodualu. Pomocniczo eurespal, sól morska i nasivin do noska. Dodatkowo uszy już ma “kataralne” ze wskazaniem na infekcję, stąd antybiotyk - zapobiegliwie… Mam iść z nim do alergologa, bo prawdopodobnie astma nie jest w podejrzeniach, a jest faktycznie. A to wiąże się ze stałym, codziennym podawaniem dziecku sterydów (przewlekłe stosowanie), leki na alergię też bedzie jak cukierki jadł… A sądziłam, że po operacji, jak buzinek będzie zamknięty, wszystko sie jakoś ułoży i choroby będziemy wspominać, tylko wspominać…

Słowa, słowa, słowa…

Ciekawostki, Na wesoło, Zdrowie No Comments

Dziś Mikołaj zaskoczył wszystkich gdy podczas spaceru codzienne “lalalala amaamamamaa”, zamieniło się niespodziewanie w “tatatatata babababa”.
Wszystko wskazuje na to że masarze podniebienia zalecane przez panią Logopedę przynoszą pozytywny skutek, jedyny problem polega na tym że młodzieniec nie bardzo sobie życzy gmerania w buzi i palce Mamy wyglądają jak po niespodziewanym spotkaniu z tarką.
Mikołajowi gratulujemy nowych głosek a Mamie życzymy cierpliwości i mocnych paluszków. Tylko tak dalej :)

P.S. Już się tata nie wymiga, rano Mikołaj coraz wyraźniej woła “TATATATATA” i od razu wiadomo że syn wstał i trzeba pieluchę wymienić :)

dzisiejszy wpis sponsoruje literka “Z” - ząbki i zabawy wszelakie

Na wesoło, Ogólne, Zdrowie No Comments

Wszystkie szwy z buzi już wyszły, więc możemy myć ząbki. No to myjemy i to już prawdziwą szczoteczką z prawdziwą pastą do dziecięcych ząbków.

Euforii na buzi nie widać, ale i tragedii nie ma, no po prostu: jak musisz, to myj, tylko szybko.

Masujemy też podniebienie, a mama masuje pogryziony palec :D. Młody jak utknął na mówieniu mamamama, amamamama, niiiieeeeee tak nic nowego nie mówi. Po prostu całą swoją uwagę skierował na to, żeby pięknie siedzieć, pełzać i “czworaczyć”. Duży pokój wygląda jak plac zabaw, na podłodze mata i zabawki i rodzice, przeskakujący poprzez kolejne zabawki rzucane przez Młodego w dal :D

Jednak “salonowy plac zabaw” przynosi wymierne rezultaty. Mikołaj potrafi już usiąść w kilka sekund i nie sprawia mu to już żadnych kłopotów.

Okazuje się też, że dziecko już nie życzy sobie spacerku ot tak, wokół stawku, między blokami i opowiadania: a tu piesek, a tu ptaszek, a tu dzidzia w wózeczku. Nie, przecież to dobre dla dzieci, a Mikołaj jest już taaaki dorosły, prawda? A dorosłe dzieci chodzą na place zabaw i bawią się z innymi dziećmi. Co prawda inne dzieci mają przykrą przypadłość uciekania przed nim (bo potrafią chodzić ;p), ale to nie przeszkoda żeby się z nimi bawić. W przypadku braku innych dzieci rodzice też się nadają :)

Reszta zdjęć z placu zabaw i nowe majowe fotki w GALERII do oglądania której zapraszamy

logopeda

Zdrowie No Comments

Wizyta u logopedy upłynęłą na wygłupach Młodego. Wszystko jest ok, podniebienie ładne, wymagające oczywiście ćwiczeń i masaży, ale nie za długie i nie za krótkie. Mamy zacząć masaże zaraz po tym, jak wyjdą szwy z ust. Pani logopeda przepytała co Mikołaj mówi, jak i co je, pokazała jakie zabawy będą stymulować rozwój mowy.
No i mamy kolejną wizytę w czerwcu. Teraz tylko obawiam się o swoje palce…

powrót do żywych

Zdrowie 3 Comments

Operację dziecko zniosło dzielnie, rodzice mniej.
Był starszliwie biedny, posiniaczony od wkłuć, wenflonów, urządzeń, sprzętu. Ale następnego dnia rano już próbował się uśmiechać i być radosnym dzieckiem. Wróciliśmy do domu i zaczęły się schody… Mikołaj nie chciał jeść - ani smoczkiem, ani łyżeczką, ani strzykawką. Bogu dzięki miał założoną sondę do żołądka, więc nie umarł z głodu. Niestety kilka dni po powrocie, musieliśmy się wrócić do szpitala, ponieważ Młody załapał jakąś paskudną infekcję wirusową zwaną “grypą żołądkową”, a ponieważ wymiotował i miał biegunkę groziło mu odwodnienie. Spędziliśmy w Instytucie Matki i Dziecka prawie 4 dni.
We wtorek czyli równo tydzień po zabiegu Mikołaj miał zdjęte szwy z ust. Może już bez obaw śmiać się ale i niestety płakać ;P. Z jedzeniem jest baaardzo różnie. Je zdecydowanie mniej niż przed zabiegiem, je tylko łyżeczką, na widok smoczka wpada w histerię, ale niestety zdaża mu się to i z innych powodów. Pije jak dorosły facet z “niekapka”, słowem, dorosło nam dziecko :D

Mikołaj po zabiegu: p3260017.jpgp3280021.jpg

Idziemy na zdjęcie szwów: p4010025.jpg

Po zdjęciu szwów: p4030005.jpg

jemy: p4020006.jpg

kąpiemy się: p4040008.jpgp4040009.jpg

z balonikiem: p4030002.jpg

Do trzech razy sztuka

Zdrowie 1 Comment

Badania zrobione, pani anestestezjolog nie widzi przeciwskazań do zabiegu, termin umówiony, godzina znana, spis rzeczy do zabrania do kliniki powoli powstaje. Wszystko na dobrej drodze i oby tak pozostało.

alergologicznie

Zdrowie 3 Comments

Mikołaj baaardzo dzielnie zniósł wizytę u sympatycznej pani alergolog. Dostaliśmy upragnione zaświadczenie, dzięki któremu będziemy kupować leki refundowane przez NFZ i nie zrujnujemy się do reszty ;P. Musimy też kupić nebulizator i dotychczas podawane leki zamienić na inne, takie, które podaje się właśnie nebulizatorem. No i niestety  jest to leczenie przewlekłe. Ale mam nadzieję, że powoli wychodzimy na prostą. Że tym razem, uda się młodego wyleczyć, a nie zaleczyć. 

nie za dobrze

Zdrowie No Comments

Chcesz rozśmieszyć Boga? Opowiedz mu o swoich planach. No to my chyba wywołaliśmy gromki śmiech, bo nasze plany “operacyjne” znów wzięły w łeb  :(  Mikołaj pożyczył od taty troszkę wirusów grypy, dorzucił coś od siebie i koniec końców po raz kolejny ma zapalenie oskrzeli :( Dzielny chłopczyk walczy z chorobą, ale wirusy są silniejsze od niego :( No i kolejny raz przekładany jest termin operacji, ponieważ od ostatniej infekcji wirusowej muszą upłynąć “magiczne” 4 tygodnie. Syn, jak na chore dziecko, wygląda i zachowuje się całkiem zdrowo co widać na załączonym filmiku , ale niestety. Cierpliwość rodziców jest po raz kolejny wystawiana na próbę. Czekaliśmy już tyle, poczekamy jeszcze troszkę.   

« Previous Entries